Tactical nuke


UWAGA! Ciąg dalszy jest nieodpowiedni dla osób poniżej 15 roku życia, starszych, ze słabymi sercem lub nerwami, zagrożonych zawałem, wrażliwych, weteranów wojennych i innych. Przed przeczytaniem skonsultuj się z lekarzem, psychologiem, własnym mózgiem (ewentualnie czyimś, jeśli nie masz), spisz testament i przygotuj się do końca świata.
Zawiera: wulgaryzmy oraz inne nie dające się do opisania treści. Czytasz na własną odpowiedzialność.

Na pewno? Ale absolutnie na pewno tego chcesz? Pisemne potwierdzenie, że nie jestem odpowiedzialny za Twoje czyny i psychikę. Dziękuję. Zostałeś(aś) ostrzeżony(a)…

Dziś od samego rana mam dość kiepski dzień… Obudziło mnie pie*** muszysko, usiłujące wybić się przez okno. No cóż, mam teraz w oknie dziurę po naboju. Ale mam pewność, że kreatura jest martwa.

Długo nie pospałem, bo jakże miły pan sąsiad zaczął kosić trawę… Okej, wszystko zrozumiem, tylko PO JAKĄ CHOLERĘ KOSIĆ SKOSZONĄ TRAWĘ?! I TO OD SIÓDMEJ RANO?!

Okej, jeszcze byłem spokojny… W miarę… Wziąłem się za kodowanie, bo terminy gonią… Na dziś miałem rozgryźć API mordoksiążki… Na pierwszy rzut oka, okej… Fajnie, ładnie… Nawet działa! I panie i panowie, dochodzimy do autoryzacji (nie ważne co to, jeśli nie wiesz, zapytaj google)… Przekieruj stronę, żeby dostać kod przekierowujący, który przekieruje cię na stronę przekierowującą do przekierowania do twojej aplikacji… Idzie się powiesić! Jak ktoś mi za to nie zapłaci tysiąca euro, to nie zamierzam się nawet tego dotykać. GIŃ, PRZEPADNIJ!

Okej, to już było przegięcie, ale z natury jestem człowiekiem spokojnym, więc w porządku, nie ma urazy, zamykamy to, zajmijmy się czymś innym. Może sprawdzę pocztę… KTÓRA Z ŁASKI SWOJEJ PRZESTAŁA DZIAŁAĆ! Jako odpowiedzialny administrator ładnie i grzecznie loguję się do WIESZAJĄCEGO SIĘ panelu admina, resetuję co trzeba… Po 15 minutach działa… No dobrze, sprawdzam… Tylko 142 wiadomości w spamie, ale dobra… (Wkurza mnie dziś każdy szczegół)

No nic… Ale znów daje o sobie znać mordoksiążka… Telefon jęczy, że przyszło 40 powiadomień, że znajomy skomentował komentarz znajomego, który skomentował zdjęcie znajomego. Rozpłaszczając twarz o monitor klikam pojedyncze haczyki przy mailach… Po usunięciu wiadomości zmieniłem konfigurację Facebooka (czytaj: odznaczyłem około setki opcji powiadomień, bo nie ma „odznacz wszystko”). Mysz do wymiany.

Ale bądźmy rozsądnymi ludźmi… Postanowiłem w tym stanie nie dotykać DH bo jeszcze coś spieprzę… Dobra, biorę się za coś innego, bo nie wyrobię…

Potem moja kotka postanowiła się znaleźć na oknie dachowym i narobić przy tym hałasu. Popatrzyłem sobie, a potem zdjąłem ją z tego okna, bo nie mogłem już wytrzymać.

Aha, jeszcze miałem problem, bo ktoś się pokłócił o kapustę i musiałem to jakoś rozwiązać…

Okej, schodzę do labu, bo jeszcze moment i zacznę strzelać do wszystkiego, co się rusza

Na dole usiadłem przed pierwszym lepszym projektem, ale w tym stanie tylko go spieprzyłem, więc w przypływie szału poszedłem wcisnąć przycisk specjalnie na takie okazje. Ten czerwony opatrzony napisem „nie dotykać”. No cóż, mały wstrząs, na zewnątrz radiacja poza skalą. Ale co tam… Ulżyło mi. Obraz z kamer na ekran, działa co prawda tylko połowa, ale podziwianie skali zniszczeń po prostu uspokaja… Mimo wszystko wciąż miałem ochotę coś rozwalić, więc zszedłem piętro niżej (to już ponad 200 metrów pod ziemią). Taak… To piętro zostało przerobione na salę treningową, kiedy ostatnio miałem taki przypływ szału… Załadowałem program hardcore… Będzie trzeba go poprawić, bo trochę za słaby jest…

Jeszcze jedno piętro, tym razem to już sypialnia. Wreszcie trochę prywatności… Zablokowałem powiadomienia komputera… Cisza. Piękna cisza. W końcu się zdrzemnąłem…

Wstałem. Według symulacji (fajnie mieć projekcję holograficzną w sypialni) było coś koło 17… Poszedłem na górę. Niestety, najwyraźniej spałem za krótko, bo po tym, jak dowiedziałem się, kto został prezydentem, z głównego komputera zostały szczątki. Najzwyczajniej w świecie go rozwaliłem (miałem pod ręką siekierę).

Okej, żegnam się z państwem, internet coś mi tak sobie chodzi, pewnie skutek radiacji. Już mieści się w skali, jest około 98%… Zalecam założyć skafandry antyradiacyjne. Pozdrawiam, i idę naprawiać komputer. Na szczęście mam zapasówkę… Okej, jakiś power metal może? Bajo!

Connection terminated.


Tagi:

6 odpowiedzi do “Tactical nuke”

  1. ŻYWY ® ™ pisze:

    O.o nom niestety :D też mam podobne dni ;p
    a co do prezydenta: no, niestety :D

  2. Zitz pisze:

    Idź weź „Nerwosol”…

  3. Zitz pisze:

    i jak na tym czymś… zmienić avatar ;p

  4. ŻYWY BLOG pisze:

    Włam na serwa…

    O włamie………

Dodaj odpowiedź

Przepisz kod z obrazka:*: