Archiwum kategorii ‘Film’

DH TV

sobota, 23 Styczeń 2010

Siemano! Od jakiegoś już czasu (3 dni) działa DH TV. Na razie jako usługa VoD (Video on Demand, wideo na życzenie), ale obecnie trwają testy transmisji live, którą uruchomimy wkrótce.

(więcej…)

Avatar

środa, 6 Styczeń 2010

O mój Boże, o matko… Właśnie obejrzałem Avatara (premiera: XII 2009). I wciąż jestem pod jego wrażeniem. O matko… Czytałem opinie o filmie, ale nie spodziewałem się aż czegoś takiego… Gdybym miał oceniać od 1 do 6 dałbym 10. Po prostu 10.

Jake Sully, któremu właśnie zmarł brat bliźniak otrzymuje propozycję lotu na odległą o 5 lat świetlnych Pandorę, gdzie jego brat był naukowcem. Jake zajmuje jego miejsce w projekcie avatar, który to polega na kierowaniu avatarem – mieszanką zamieszkującej Pandorę Na’vi i człowieka. Jake na początku rzetelnie wykonuje rozkazy, jednak po jakimś czasie dostrzega w rdzennej ludności coś więcej. Zakochuje się w Neytiri, a wkrótce sprzeciwia się rozkazom i ludziom, by bronić Pandorę z jej mieszkańcami. Na końcu Wielka Matka przenosi go do jego avatara.

No, mniej więcej tak. Jestem bardzo kiepski w pisaniu recenzji. Powyższy tekst nie oddaje emocji, które wytrawniejszy widz przeżywa podczas oglądania filmu.

Jeszcze przed obejrzeniem przeczytałem wiele opinii w sieci. Jedna z nich brzmiała: „Po obejrzeniu Avatara wstydzę się, że jestem człowiekiem”. Faktycznie, film pokazuje, jacy ludzie potrafią być. Oby nigdy w przyszłości nie zaślepiła człowieka aż taka żądza pieniędzy, że gotów byłby wybić całą rasę. W końcu ludziom chodziło o jakiś tam pierwiastek, wart 20 milionów dolarów z kilogram. I po grzyba? Mało nam „pieniędzy”? Nauczmy się żyć jakoś inaczej. A co z tymi, którzy małą raptem 600 złotych, a często mniej na miesiąc, na kilkuosobową rodzinę? Nie, więcej niż trzy osoby.

O matko, ja wciąż jestem pod wrażeniem filmu, wiem że plotę głupoty. Będę tak miał jeszcze z tydzień.

Omfag, to mi się będzie śniło po nocach. I to w dodatku przerobione przez moją skrzywioną wyobraźnię. Już się boję. W szczególności tego, że będę walczył ze „swoimi”.

No nic, tak natchniony, gdy jeszcze emocje nie opadły powoli kończę ten wpis. Mogę się wyszaleć? Mogę? Tak. To wkońcu mój blog. AAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaAAAAAAAAAAAAAAAAA AaaaaaAAaaaAAAAaaaAAAaaaAAAAAAAAAAAAAAAaa!

Okej, powoli ochłonę.

Nie mogę określić, który moment filmu jest najlepszy. Jedni na pewno powiedzieliby: moment walki, w szczególności, gdy Pandora ożywa (dosłownie) i atakuje najeźdźców. Inni na pewno podaliby inne momenty. Ja powiem tak: cały film jest dobry. Co ja gadam, on jest świetny!

Polecam, po prostu musicie obejrzeć! Obowiązkowo wszyscy fani SF i fantastyki!